Glony w akwarium – rodzaje i zwalczanie

Nie znajdzie się na świecie ani jeden akwarysta, jaki nie przerabiałby, chociaż w stopniu minimalnym inwazji glonów w swoich zbiornikach. Może to nie jest pocieszająca wiadomość, ale nadzieją jest to, że w sprawnie funkcjonującym akwarium jesteśmy w stanie całkowicie kontrolować ich populacje, niezależnie od tego, z jakim rodzajem glonu mamy do czynienia.

Oczywistą sprawą jest to, że do wzrostu każdy glon potrzebuje światła, na dodatek dużo mniej światła niż roślina do prawidłowego wzrostu. W tym miejscu obalam już pierwszy mit akwarystyczny, jakim jest to, że redukując natężenie oświetlenia, rozwiązujemy problem z nadmiernym wzrostem niechcianej zieleni. Owszem każda odmiana glonu będzie rosła wolniej, ale rośliny również. Dodatkowo mogą one wtedy stracić na wyglądzie, a nie do tego przecież zmierzamy.

Prawdą jest to, że w każdym wieku zbiornika algi mogą stać się problemem, a dłuższa ich „gościna” pod wodą zmusza akwarystów do podjęcia drastycznych kroków. Często chybionych, przez które mogą ucierpieć trzymane tam istoty żywe. Nie rozwodząc się dalej, podam zasady, jakich się trzeba trzymać w zbiornikach roślinnych, aby glony utrzymać w ryzach.



Walka z glonami w akwarium roślinnym powinna obejmować:

  • usuwanie wszystkich liści, które kończą już swój żywot, nie będzie przesadą. Ograniczy to uwalnianie do wody substancji, jakie liść w sobie trzymał, a roślina nie zdecydowała się ich zabrać do rozwoju nowych liści;
  • częste robienie porządków pod gęsto zarośniętymi obszarami. Te zacienione miejsca są istotną bombą zegarową. Gdy obszary bez dostępu do światła zaczną gnić, to na pewno będzie to zauważalne na szybach, ozdobach, a zwłaszcza na pozostałych roślinach. Za każdym razem nie trzeba decydować się na cięcie, ale przy podmianie wody czy innej interwencji warto doglądać stanu zdrowia dolnych partii;
  • usuwanie większej ilości karmy niespożytej przez ryby, może wydzielać amoniak, który kochają rośliny, jak i glony. Gdy te pierwsze nie są w stanie wyzerować poziomu NH4 w wodzie, wtedy na ratunek dołączają wszelkiej maści glony. To samo tyczy się przeoczeniu śniętych ryb. Jeśli zobaczysz krótkie włoski na wszystkim, co możliwe wiedz, że obsada zbiornika uległa zmniejszeniu;
  • pilnowanie, aby poziom makro i mikroelementów w słupie wody nie był zbyt niski. Brak istotnych pierwiastków powoduje zatrzymanie wzrostu roślin, a wcale nie zatrzymuje ekspansji glonów. Same glony dają sporo informacji, z jakim brakiem w wodzie mamy sprawę. O tym wyczytacie poniżej przy każdym rodzaju glonu;
  • dokładne dbanie o filtracje. Pomimo tego, że w akwariach naturalnych czy holenderskich z reguły akwaryści wiedzą, że muszą posiadać filtr zewnętrzny, to jego wypełnienie pozostawia sporo do życzenia. W moim przypadku idealnie sprawdza się wypełnienie tylko jednej komory ( z trzech ) watą filtracyjną, a resztę stanowi ceramika. Gdy nie można znaleźć przyczyny rozkwitu glonów, warto zaglądnąć do „kubła” i zrobić w nim porządek. Pamiętaj tylko o tym, żeby go czyścić w wodzie z akwarium, aby nie zabić pożytecznych bakterii. Taki błąd dopiero mógłby zrobić armagedon ;);
  • ustawienie przepływu wody w zbiorniku, żeby uzyskać ruch kołowy w wodzie ( „efekt pralki” ), a części roślin w każdym miejscu w zbiorniku były wprawione w minimalne falowanie. Do takiego zabiegu idealnie nadają się wszelkiej maści cyrkulatory ( falowniki ), jakie są często stosowane w akwariach morskich. Zbyt duży ruch wody zmniejsza prędkość fotosyntezy, a zbyt wolny „dusi” rośliny, gdyż wokół liści zaczyna brakować w pierwszej kolejności CO2, a następnie pozostałych makroelementów. W takich miejscach z zastojami  wody rośliny charakteryzują się mniejszym stożkiem wzrostu lub jego całkowitym zamarciem;
  • ustawienie optymalnego poziomu dwutlenku węgla, tak aby nie dusić najbardziej wrażliwych na jego poziom ryb oraz nie powodować zamierania szczytów roślin;
  • posiadanie w zbiorniku ryb, krewetek czy ślimaków, które chętnie żywią się glonami. Do najpopularniejszych ryb, jakie nadają się do usuwania glonów, należą kosiarki, otoski oraz nieco mniej zbrojniki ( glonojady ). Natomiast do reszty żyjątek należą krewetki Amano, jak i każdy rodzaj ślimaka poza helenkami;
  • stosowanie węgla w płynie, skuteczna metoda na niektóre rodzaje glonów, lecz już to podchodzi pod toksyczną chemię, której sam staram się unikać. Przez zastosowanie aldehydu możemy w bardzo szybkim czasie pożegnać się z niektórymi gatunkami roślin. Bardzo szybko się rozpuszczają nawet od bardzo niskich stężeń;
  • zastosowanie jonizatora. Osobiście nie testowałem, ale słyszałem o nim bardzo dużo pozytywnych opinii.

Trzymając się powyższych zaleceń, jesteście w stanie mocno ograniczyć populacje niechcianych alg, dając sobie szansę na nieskażoną glonem roślinność.

W pierwszym stadium dojrzewania zbiornika występują.

Okrzemki, brunatnice

Zazwyczaj pojawiają się jako pierwsze w zbiorniku. Charakteryzuje je brązowe zabarwienie. Do swojego wzrostu wybierają nawet najmniej oświetlone miejsca, co pod tym względem różni je od pozostałych glonów. Podczas prawdziwej inwazji potrafią nie tylko rozwijać się na szybach czy dekoracjach, ale i na roślinach, co najbardziej irytuje nie jednego akwarystę.

Przyczyną takiego stanu jest brak dojrzałości podłoża, wkładu w filtrach. Nie radzą sobie one w sposób dostateczny z usuwaniem amoniaku.

Jak się pozbyć okrzemek?

W większości przypadków usuwanie okrzemek można ograniczyć do przecierania szyb miękkim materiałem. Po pewnym czasie brązowy glon powinien samoistnie opuszczać zbiornik. Dla niecierpliwych polecam zakup otosków. Powinny  bardzo szybko się uporać ze świeżymi okrzemkami.

Sinice

Wprawdzie nie jest to glon, ale rodzaj bakterii. Dodatkowo myli on tym, że ma zdolność do przeprowadzania fotosyntezy. Sinicy w akwarium nie można lekceważyć, ponieważ jest bardzo trująca dla istot żywych. Po wyciągnięciu z wody można od niego poczuć niesamowity smród, niekiedy nawet sama woda zaczyna mieć nieprzyjemny zapach, jak populacja sinic jest ogromna. Pokrywa pod wodą wszystko, co się da. Ulubionym jego miejscem jest przednia szyba na linii rozgraniczającej podłoże i otwartą przestrzeń.

Jak zwalczyć sinice?

Pierwszą czynnością, jaką należy wykonać, jest manualne usunięcie tej niebieskiej bakterii tyle, ile się da. Kolejnym etapem powinna być duża podmiana wody przekraczająca nawet 50% objętości akwarium. Również konieczne jest uzupełnienie poziomu azotu między 10 – 20 ppm. Przyda się do tego KNO3. Jeśli populacja sinicy ogranicza się tylko do przedniej szyby, to należałoby zlikwidować dostęp światła do tego miejsca. Najłatwiejszym sposobem będzie naklejenie kilku warstw czarnej taśmy, która zakryje żwir. Jednak jeśli ta „zaraza” występuje w pozostałych częściach podwodnego świata, to warto wzmocnić przepływ wody.

Glony nitkowate

Często lądują w zbiorniku razem z nowo nabytymi roślinami, gdzie sprzedawca deklarował, że: moje rośliny są wolne od glonów i ślimaków ;). Można powiedzieć, że jest to glon upierdliwy, bo chcąc go usunąć preparatami zawierającymi szkodliwą chemię, na pewno odczuje to część trzymanych roślin. Posiadają one zbliżone wymagania do flory trzymanej w wodzie.

Usuwanie glonów nitkowatych z akwarium najlepiej jest rozpocząć od mechanicznego wybierania i do tego świetnie nadaje się szczoteczka do zębów, na którą jak makaron nawijamy duże warstwy nitek. Można pokusić się o zaciemnienie zbiornika na minimum 3 dni. W tym czasie można dokonać dużej podmiany wody.
Jakiś czas temu zaryzykowałem z rośliną, jaką miałem całą w nitkach i zamieściłem ją do akwarium ogólnego, a tam w niespełna 5min. kosiarki oczyściły ją co do nitki.
Jako ostateczność polecam przedawkowanie omawianego już węgla w płynie, które w sposób skuteczny je likwiduje, ale i przy tym mogą ucierpieć krewetki i niektóre gatunki roślin.

Zielona woda w akwarium

Woda o zabarwieniu zielonym to już porządna „rozpierducha”. W takim przypadku trzeba szybko sięgać po schowany gdzieś w szafie „brzęczyk” i zacząć natleniać wodę, aby nie podusić ryb. Mocno trzeba się postarać, aby do takiego stanu doprowadzić swój zbiornik. Głównym powodem jest bardzo duże stężenie amoniaku, mocne zaniedbanie nawożenia dla roślin oraz zaprzestanie dozowania dwutlenku węgla.

Zakwit wody można zwalczyć na parę godzin poprzez sporą jej podmianę, po której to w dosyć szybkim tempie zacznie odzyskiwać swój zielonkawy odcień. Uzupełnienie wody w niezbędne składniki odżywcze dla roślin i dodanie bakterii nitryfikacyjnych powinno być pierwszą czynnością, jaką się wykona. Osobiście radziłem sobie z tym problemem w sposób naturalny, czyli dodawałem olbrzymią ilość żywych dafni ( rozwielitek ), które robiły istny cud. Potrafiły przez noc zrobić z gęstej zielonej zupy krystaliczną wodę. Z technologicznych metod sprawdza się tutaj doskonale lampa uv, która potrzebuje około 3 doby do całkowitej likwidacji zielonej wody. Dobrze jest ustawić jak najmniejszy przepływ w lampie, wtedy szybciej rozprawia się z glonem.

Krasnorosty

Ten rodzaj glona pamiętam jedynie z czasów, kiedy to rośliny były dodatkiem do zbiornika, a nie jego atutem. Lubuje się on w wodzie, która zawiera wyższe stężenia związków przemiany materii ryb czy ślimaków. Im rzadziej następuje wymiana części wody na nową, tym bardziej te glony szaleją. Dodatkowo świetnie odnajdują się w twardej wodzie, która na dodatek ma predyspozycje do wyższego odczynu PH.

Walkę z krasnorostami powinno się rozpocząć od odmulenia podłoża, usunięcia mechanicznie jak największej ilości tego glona. Zwiększenia przepływu wody w każdym zakamarku oraz rozpoczęcia nawożenia zbiornika dwutlenkiem węgla. Kosiarki prawdopodobnie powinny zajadać się „krasnalami”. Jak w moim zwyczaju ostatecznością pozostaje dodanie większej ilości węgla w płynie. Następnego dnia już widać, że robią się martwe, ponieważ z czarnego zabarwienia tego glona robi się szara barwa, a czasem nawet odcienie różu.

Pozostają jeszcze zielenice i pył na szybie do omówienia, ale to już na następny wątek ;). O zielenicach jest tutaj.

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *